Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homo sum.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homo sum.... Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

Prezentacje z Devoxx

W dniu poprzedzającym konferencję wstałem o 5 rano i udałem się...
STOP!
To nie będzie sprawozdanie z wycieczki do muzeum z IV klasy

Dzięki dobrej woli Grześka Dudy mamy dostęp do pełnych prezentacji już miesiąc po konferencji.

Lista moich faworytów:


Neal Ford - Why does Yesterday's Best Practice Become Tomorrow's Antipattern?


Piękne, wysokopoziomowe ujęcie naszych przyziemnych problemów.


Wojciech Seliga - Ten lessons I painfully learnt while moving from software developer to entrepreneur



Wojtek ma niesamowity talent do trafiania w punkt z refleksją i radą. Myślę, że powinien spisać je w formie dedykowanej strony "poradnikowej" albo apki, która losowo codziennie przypomina jedną mądrość (poważnie bez kszty sarkazmu). Sam złapałem się na większości punktów przypominając sobie własne błędy popełnione i popełniane w firmie.


Neal Ford - Evolutionary Architectures


ThoughtWorks buduje swój techniczny wizerunek poprzez "kronikarzy". Fowler jest jednim z nich, ale Neal zdradził, że nowe osoby pracują nad książką będącą almanahem architektonciznym.

W pewnej części pracujemy nad tym w firmie - zestaw metryk i wytycznych architektonicznych. Wiele osób pyta o takie materiały podczas szkoleń i po prezentacjach, wytyczne przydają się również podczas audytów.

Dobrze, że TW oficjalnie rekomenduje bounded context z DDD jako wsparcie w określaniu granicy Microservisów (bez tego całość nie ma sensu i jest skazana na porażkę).

Wydaje mi się, że w wywodzie Neala brakuje jednego elementu, który mówi jak konkretnie podejść do decouplingu: https://en.wikipedia.org/wiki/Connascence_(computer_programming)
Podejście, o którym mówiłem na tegorocznej Confiturze i podlinkuję jak tylko pojawi się video.



Ted Neward - Pragmatic Architecture




Głos sumienia architektów - chało by się rzec:)
Bardzo podoba mi się definicja architektury jaką podaje Ted:
Architektura to zestaw odpowiedzi jakie dajemy zanim programiści je zadadzą. Zasady jakie go prowadzą w codziennej pracy a nie prostokąty.

Osobny problem to: jak te odpowiedzi dokumentować? Swoją propozycję również przedstawię we wspomnianej prezentacji z Confitury.

Kolejna ciekawa myśl to metafora architekta. W IT potrzeba lidera. Ted proponuje metaforę dyrygenta lub w przypadku małego zespołu frontmana, ew. reżysera.




Łukasz Szydło - Preconditions for good code review


Krótka prezentacja, która rzuca świeże światło na sensowne CR, które dają realną zmianę.




Bartek Nowakowski, Kuba Marchwicki - Niańczenie programistów vs. zarządzanie dziećmi

Flow może jeszcze do dopracowania, ale urzekła mnie paralela, którą budują prelegenci - niespodzianka  na samym końcu.

//==============================

A tutaj moja skromna prezentacja:


Prezentacje i wystąpienia - jak nie tylko przetrwać ale i dobrze się bawić

Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy głosowali za miejsce w pierwszej dziesiątce wśród tak znakomitego grona. Dzięki!:)

Slajdy - gdyby ktoś potrzebował.

piątek, 8 maja 2015

Video: Jesteś ekspertem i co dalej?

Prezentacja "Jesteś ekspertem i co dalej? Ścisły przewodnik po materii miękkiej dla ekspertów IT - część II", którą pokazywałem na JUGach w Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie i Łodzi oraz na 4Developers doczekała się porządnych slajdów i video (na warszawskim JUG).

Zajawka: https://www.facebook.com/BottegaITSolutions/videos/vb.213242472061197/964224023629701/?type=2&theater


Prezentacja 2h 20 min:)


Prezi: https://prezi.com/dllleqt07g33/jestes-ekspertem-i-co-dalej

Zainteresowanych dalszym zgłębianiem tematu odsyłam do źródeł: http://art-of-software.blogspot.com/2015/01/materiay-ze-spotkania.html 

Prezentacja jest ekstraktem z szerszego, zakrojonego na kilka dni programu: Projektowanie kariery z uwzględnieniem architektury Twojego mózgu. Tutaj opis: http://bottega.com.pl/pdf/program_architektura_kariery.pdf



poniedziałek, 19 maja 2014

Feedback - publikacja artykułów

Zapraszam do lektury nowej serii artykułów z działu Laboratorium Bottega jaki prowadzimy od początku istnienia Magazynu Programista.

Aktualnie dostępne są dwa pierwsze teksty poświęcone naszym eksperymentom z "Brakującym elementem Agile": http://bottega.com.pl/artykuly-i-prezentacje#agile

Paweł Badeński dzieli się swoimi doświadczeniami na temat feedbacku, które zdobył jako coach zespołów w ThoughtWorks, gdzie był odpowiedzialny za "misje ratunkowe" polegające na zmianie systemowej kultury pracy np. w projektach IT rządu UK.

Statystyczny człowiek dostaje w ciągu roku ok 17 minut pozytywnych informacji na temat siebie i swego zachowania. Łatwo przychodzi nam krytykowanie (źle przeprowadzone działa na cały zespół niczym sarin), ale pozytywny feedback dostajemy zwykle jedynie od babci;)

Co może zdziałać pozytywny feedback? Np. wyciska łzy u dorosłych mężczyzn ostatniego dnia warsztatów, odbudowuje morale i motywację... i takie tam... kluczowe ze strategicznego punktu widzenia sprawy:)

//=============================

W kolejnych częściach serii zajmiemy się między innymi:
  • komunikacją z biznesem - miękkie techniki prowadzenia sesji modelowania wspierające DDD
  • odbudową morale i motywacji
  • problemami z utratą pracowników i pozyskaniem na ich miejsce nowych 

środa, 30 kwietnia 2014

Rozrywka intelektualna na długi łikend

MBTI jest prostą typologią stosowaną w różnych celach, np podczas projektowania architektury informacji w dużych serwisach internetowych.

My w IT lubimy proste modele (dają nam złudzenie rozumienia hehe) dlatego proponuję krótką zabawę:

1. Kilkuminutowy test
2. Luźna interpretacji w kontekście programowania http://c2.com/cgi/wiki?MyersBriggsForProgrammers
- ulubiony język programowania
- ulubiona klasa problemów
- ulubiony sposób myślenia
- itd


MBTI bywa krytykowany za metodykę statystyczną. Jako ciekawostkę dodam opinię twórcy portalu jednego z telecomów: nie ważne czy MBTI jest prawdziwy czy nie, i tak prędzej czy później stanie prawdziwy, gdyż zawartość w wielu miejscach jest projektowany pod tym kątem i ludzie po prostu zaczną myśleć wg tych schematów - rodzaj samospełniającej się przepowiedni.

//===========
Mój typ to "Puszczyk".

niedziela, 16 marca 2014

Instrukcja obsługi introwertyka

Statystycznie introwertyzm występuje w ok 1/4 populacji, natomiast zetknąłem się z szacunkami, że w IT jest nas 3/4.

Instrukcja obsługi, którą można wydrukować i powiesić na drzwiach aby zwiększyć świadomość odwiedzających Wasz pokój pracowników działów nietechnicznych.



Sprzętowo introwertyzm jest uwarunkowany prze działania tworu siatkowatego w pniu mózgu - tworząc paralelę jest to "zegar taktujący na płycie głównej, który nadaje takty procesorom". U introwertyków ciało to pobudza się samo z siebie - bogate życie wewnętrzne wystarczy do podtrzymania procesorów. U ekstrawertyków wymagane są pobudzenia z zewnątrz - bez nich system wygaśnie.

sobota, 15 marca 2014

Brakujący element Agile

Chciałbym zaprosić czytelników do odwiedzenia zaprzyjaźnionego bloga, który właśnie wystartował: The missing link of Agile. Tytułowy Element, którego brakuje w wielu implementacjach Agile w różnych organizacjach to zwrócenie uwagi na ludzi - wraz z całą ich sferą miękką oraz dynamiką zespołu. W przeważającej ilości przypadków to ten pominięty element a nie technologia decyduje o przebiegu oraz powodzeniu projektu.

Paweł Badeński - autor bloga - będzie dzielił się swoimi doświadczeniami, które zdobył jako programista oraz coach programistów w (nie bójmy się użyć tego słowa) kultowej już firmie jaką jest ThoughtWorks.

niedziela, 19 stycznia 2014

O empatii

Dziś pierwszy próbny post z kategorii "na miękko". Próbny, bo jeżeli znajdzie zainteresowanie, to będę wrzucał więcej tego typu tematyki.

Zewsząd słyszymy, że w naszej branży brakuje empatii - zarówno w relacjach między członkami zespołu jak i w relacjach naszych z tak zwanym "biznesem". (Być może jest to główny powód dla którego obiecujące metodyki prowadzenia projektów nie dają obiecanych rezultatów...)

Jeżeli się czegoś nie ma, to zwykle ciężko sobie uświadomić, że się tego nie ma:P
Więc co to jest?
Podczas "porannej" niedzielnej sesji riserczowej trafiłem na ciekawy artykuł: O empatii i jeszcze ciekawszy (bo napisany w "naszym" stylu) komentarz do niego:

"(...)mamy dwa rodzaje empatii. Kognitywna i emocjonalna. Czyli Jasiu wie, ze jak walnie Marysie po glowie lopatka to Marysi bedzie przykro, albo - Marysi jest przykro to Jasiowi tez sie robi przykro. Zazwyczaj mamy je obie. Dlatego nie walimy Marysi lopatka po glowie, bo wiemy ze wtedy Marysia placze i nam sie tez robi przykro. Oczywiscie jak juz dojrzejemy do posiadania empatii, co zajmuje jakies 3 lata

Psychopatom brakuje tej emocjonalnej - moga spokojnie patrzec na czyjas krzywde i ich to nie rusza. Kognitywna maja swietnie rozwinieta, dzieki temu wiedza co inni czuja i moga nimi manipulowac. To samo dotyczy osob narcystycznych, moze pojawiac sie w stanach dysocjacyjnych (np ostra reakcja na stres - czlowiek w momencie wypadku zamiast ratowac rannego pasazera zbiera swoje notatki z pobocza) W pewnym sensie rowniez schizofrenia i urazy glowy - platy czolowe.

Autystykom brakuje tej kognitywnej. Nie potrafia rozpoznac emocji u
innych, rowniez i u siebie. Niestety emocjonalnie "czuja" innych, nawet
jak nie potrafia tego nazwac, co czesto jest dla nich powodem stresu.(...)"

//=========================================

btw: drugi akapit jest szczególnie ważny w świetle głośnych badań sprzed 2 lat: 1 in 25 Business Leaders May Be Psychopaths - w skrótowym tekście link do badań.




środa, 7 sierpnia 2013

This is where the one who knows meets the one who doesn't care

"This is where the one who knows meets the one who doesn't care" - wers z utworu Chrisa Rea; płyty Chrisa towarzyszą mi często w samochodzie gdy godzinami przemierzam trasy prowadzące do kolejnego hotelu...

Dziś będzie o próbach komunikacji i wyzwaniach jakie są z nią związane oraz (niestety) o parszywych manipulacjach. Jako studium przypadku posłuży nam coś w stylu konwersacji dwóch ekspertów, zasłużonych weteranów w naszej branży: Jim Coplien i Bob Martin debatują na temat słuszności TDD.



Zacznę od zaznaczenia, że nie zajmuję stanowiska wobec treści. Nie będę stawał po żadnej stronie w tej dyskusji, skupię się na formie i wybranych wzorcach i antywzorcach jakie możemy obserwować podczas "konwersacji" w naszej branży. Zresztą... jeżeli programujesz już od kilka lat, to zapewne wiesz, że każda nietrywialna technika działa jedynie w kontekście problemu a poza nim może być wręcz szkodliwa.

Źródło autorytetu
Jeden z interlokutorów powołuje się na autorytet własnej osoby. Cytuje sam siebie. Opiera argumenty na definicjach, które sam wymyśla.

Drugi zaś, podpiera się autorytetem zewnętrznym powołując się na cytaty innych osób. O ile nie jest to tak śmieszne jak poprzednia strategia, to czy przez to staje się bardziej wiarygodne?

Generalnie mamy tutaj zderzenie dwóch strategi kognitywnych: "co by powiedzieli inni?" vs "chrzanić innych, ja mówię jak jest".

Piętnowanie
Któż z nas nie chciałby być uważany za profesjonalistę (w polskim rozumieniu tego słowa, a nie angielskim, gdzie jest to ktoś zarabia na danej działalności)?

Jak pewnie zauważyliście, jeden z rozmówców stwierdza na wstępie, że ten, kto nie praktykuje pewnej techniki w swej pracy nie jest profesjonalistą. Techniki, która jest rdzeniem jego komercyjnych produktów:) Nie stoi za tym stwierdzeniem żadna sensowna argumentacja ani odniesienia do badań, po prostu własne "widzimisię" - wynikające ze źródła autorytetu.

Drugi z rozmówców mógłby w tym momencie zastosować tani chwyt zdając pytanie: "a co z tymi setkami tysięcy ludzi, którzy nieszczęśliwie urodzili się przed popularyzacją metodyki, czy byli szmaciarzami?" Zamiast tego powołuje się na badania, które wykazują szkodliwość metodyki (rozumianą jako zwiększenie ilości błędów) - ale pamiętajmy, że badania przeprowadzono w specyficznym kontekście.

Mowa ciała
Jaskrawe niedopasowanie rozmówców możemy zaobserwować na poziomie niewerbalnym. Jeden z nich często gestykuluje do swego centrum (w tym wypadku w kierunku splotu słonecznego). Widać silną inteligencję kinestetyczną, tok rozumowania wspierany wyobrażeniami ruchowymi.

Drugi zaś większość czasu spędza "w głowie". Zamiast dyskusji mamy więc "wymianę sygnałów" pomiędzy intuicją jednego z rozmówców a konstruktami złożonymi z abstraktów drugiego z nich.

Gdy następnym razem będziesz świadkiem jałowej dyskusji podczas spotkania projektowego zwróć uwagę na taki "szczegół" jak dopasowanie postaw rozmówców. Spotkanie będzie generalnie pozbawione sensu, ponieważ obie strony używają zupełnie innych reprezentacji mentalnych, innymi słowy mają w głowie inne modele, oparte na innych założeniach. Na poziomie werbalnym niby wszystko jest ok, ale dyskusja jakoś nie doprowadzi do konkluzji i wspólnego działania.

Pomocyyyy...
Niemowlęta mają w repertuarze swoich zachowań specjalny ruch: odruch Moro. Pomaga to im poczuć się lepiej. U dorosłych ludzi zredukowana wersja odruchu (założenie rąk ponad głowę) pojawia się nieświadomie, gdy chcieliby aby mama przyszła i zabrała ich już z niewygodnej sytuacji. Ew. dodaje nieco otuchy i pozwala zabrać myśli aby przejść do kontrataku z wykorzystaniem klasycznych technik erystycznych.

Tak, tak
Podobno ludzie kiwają głową gdy się zgadzają - ale z samym sobą (wewnętrznie w "myślach"). Tak więc jeżeli widzisz uśmieszek w kąciku ust i kiwanie głową, to masz pewność, że interlokutor przestał właśnie słuchać i testuje pławienie się w rozkoszy riposty jaką przygotował do poprzedniego zdania. Możesz skończyć wydawanie dźwięków, trafiają na /dev/null.

Dreyfus.
Model rozwoju kompetencji Braci Dreyfus jest ostatnimi czasy popularny w naszej branży. Jeżeli się z nim nie spotkałeś/spotkałaś, to zachęcam do zapoznania się z wstępem do wstępu.

Generalnie widać różnicę w targetowaniu przekazu: jeden z rozmówców celuje w odbiorców będących na I i II poziomie Dreyfus, którzy oczekują prostych i bezkontekstowych reguł postępowania. Drugi może być odebrany ze zrozumieniem tylko na kolejnych poziomach.

Nadużywanie słowa "architektura"
Mam takie przemyślenie, że najczęściej używane słowa w naszej branży: komponent, moduł i architektura są rozumiane "intuicyjnie". Czyli nikt nie wie, co to tak na prawdę jest. Szczególnie słowo "architektura" doklejane jest do tytułów książek i prezentacji służąc zwykle do zdobywania ekstra punktów reputacji;)

Obaj panowie zdają się poruszać temat Object Oriented Design, tam gdzie pada słowo architektura. Oczywiście mamy różne skale architektury (aplikacyjna, systemowa, wdrożeniowa, skalowania, bezpieczeństwa), ale generalnie rozumiem to słowo jako "design of design". Czyli w przypadku architektury aplikacyjnej będą to struktury ponad OOD (np, warstwy, heksagony, pipes&filters itd)


Na zakończenie kolejny akcent muzyczny (jeżeli nie przepadasz za starożytną muzyką, to wystarczy intro)




//=================================

A tutaj Paweł Badeński zwraca uwagę na inne ciekawe błędy oraz wyjaśnia dlaczego nasza branża nigdy nie będzie postrzegana poważnie przez tak zwane prawdziwe dziedziny nauki:)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Nocna zmiana

Mój ojciec pracował niegdyś w trybie zmianowym (zmiana poranna, popołudniowa i nocna). Wynikało to wówczas z utrzymania ciągłości produkcji w fabryce i realizacji planów gospodarki sterowanej centralnie.

Bez obaw - nie zamierzam pisać o polityce i centralnym sterowaniu gospodarką:)

Wielu programistów pracuje po nocach - niektórzy sobie to chwalą, inni przeklinają nie mogąc wyrwać się z tego programu dobowego. Mnie również się to zdarza.

Do tej pory myślałem, że są tego 3 (mniej lub bardziej) powszechnie znane przyczyny (które zapewne się nakładają na siebie):

  1. doświetlenie szyszynki przez matryce naszych komputerów, co w efekcie rozregulowuje wydzielanie melatoniny
  2. brak energii o poranku (a kumulacja wieczorem) spowodowany rozregulowaniem wydzielania kortyzolu - wynik diety opartej na węglowodanach
  3. po prostu rozproszenie przez to co dzieje się dookoła nas (to zależy jeszcze od wyczulenia percepcji któregoś ze zmysłów)
Dziś w mailingu z linkedin dostałem linka do ciekawego artykułu: Why Programmers Work At Night, w którym to autor integruje całość:
  • odnosząc się do pierwszeej przyczyny
  • odnosząc się do przyczyny trzeciej: nazywa dwa rodzaje skupienia: ludzi zarządzających vs ludzi wytwarzających (coś wartościowego;) Ludzi zarządzający dzielą czas na odcinki, ludzie tworzący kreatywne połączenia muszą "załadować sobie kontekst" - ciekawe zwerbalizowanie tego co każdy jakoś tam intuicyjnie czuje
  • podaje kolejną hipotezę: zmęczenia mózgu, która gdy się nad nią zastanowić ma "intuicyjny sens"
Kolejna hipoteza zakłada, że hiper-aktywność mózgu, która nie pozwala się nam skupić na jednej rzeczy i prowokuje do "skoków w bok"  (powszechnie znany problem) znika jeżeli mózg jest dostatecznie zmęczony. Daje to możliwość "załadowania kontekstu" i wykonania na nim operacji.

Zatem wieczorem, gdy jesteśmy już zmęczeni na tyle, że nie możemy się rozpraszać i możemy skupić się na jednym wątku następuje czas, gdy można zrobić coś sensownego:)

Szkoda tylko, że w artykule nie ma odnośników do badań:P

//=======================

O różnicach w wewnętrznym modelowaniu czasu pisałem dawno temu.

A jak to jest w Waszym przypadku?

czwartek, 1 listopada 2012

A teraz coś z zupełnie innej beczki: Mózg

Długi jesienny weekend może być okazją do refleksji, tak więc chciałem zaproponować temat. Temat poniekąd branżowy, jednak nie związany z systemami klasy Enterprise tudzież robieniem "internetów", nie związany z metodykami ani dywagacjami nad tym, który język "wąsaty" (wywodzący się z C++) jest słabszy ani z tym który framework przeszkadza bardziej lub czy testy lepiej pisać przed czy po:)

Temat pozwalający oderwać się od klas problemów z jakimi zmagamy się na co dzień (np. praca nad tym aby czyjś biznes działał lepiej) i nabrać do nich nieco dystansu...

Na podstawie rozmów ze znajomymi postawię tezę, że niemal każdy kto zetkną się na studiach z tematyką Sztucznych Sieci Neuronowych był nią zauroczony. Wyjątkiem mogą być nieszczęśnicy, którzy trafili na inwalidę pedagogicznego, który skutecznie tematykę obrzydził - ale pomińmy smutne wyjątki.

Jeżeli zaliczasz się do grona zauroczonych, to polecam prezentację Jeffa Hawkinsa Computing Like the Brain. Jej tytuł jest przewrotny, bo już na wstępie dowiecie się, że wg najnowszej wiedzy mózg nie jest "maszyną wykonującą obliczenia" a "jedynie" pamięcią. I to bardzo sprytną pamięcią o ciekawej charakterystyce. W dalszej części dowiecie się, że generalnie "szkolne" SSN jedynie w nazwie używają metafory sieci neuronowej, natomiast z mózgiem nie mają nic wspólnego.

Po wchłonięciu wiedzy z prezentacji zachęcam do refleksji nad: paradygmatami programowania (czy wszystko jest na pewno obiektem/funkcją?) nad paradygmatami modeli danych (sql/nosql),... Ciekawe jak nasze mózgi przyswoiły sobie paradygmaty, które są zupełnie inne niż ich wewnętrzna implementacja:P

//======================================

Sam Jeff Hawkins sam w sobie jest postacią inspirującą.

Z noty biograficznej zawartej w jego książce On Intelligence dowiedziałem się, że jako student został owładnięty rządzą zrozumienia jak działa mózg.

Jego pomysły zostały wyśmiane w kilku korporacjach, co zatem zrobił? Przez kilkanaście lat zbudował kilka biznesów niezwiązanych z mózgiem, które przynoszą mu niezłe dochody. Jeff jest na przykład człowiekiem, który opatentował algorytm rozpoznawania pisma odręcznego - prawdopodobnie używasz go na co dzień.

Po kilkunastu latach powrócił do swej pasji wyposażony w wiedzę i kapitał, który sam sobie zdobył na ten cel. Jedne z jego firm wypracowują dochód, który inwestuje w inne swe firmy prowadzące przełomowe badania nad mózgiem. Na początku z czystej ciekawości (niektórzy na prawdę tak mają), natomiast aktualnie jego rozwiązania wygrywają wyścigi tradingowe z innymi automatami. Epic Win!

środa, 19 września 2012

Posmak Confitury

Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim, którzy oddali głos na moją prezentację w plebiscycie konferencji Confitura 2012: Najlepsze i najbardziej komentowane prezentacje tegorocznej Confitury - podsumowanie ankiet. A przede wszystkim za determinację - nie spodziewałem się tak licznej publiczności w czerwcowe, upalne, sobotnie popołudnie.

Dzięki Wam warto pracować nad kolejnymi prezentacjami (mam też motywator aby zapisać się na lekce z emisji głosu i dykcji:P)

Dziękuję również organizatorom, a w szczególności Krzysztofowi Koziołowi, który mozolnie przerobił moją prezentację w prezi na screenshoty - po to aby połączyć je w parleys. Oto efekt jego pracy:


//==================================

Właśnie przejrzałem komentarze, jakie zgłosiliście do mojej prezentacji. Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Są one motywacją do dalszej pracy.

Chciałbym odpowiedzieć jednej osobie na komentarz: "Ale jedno zastanawia, image, przygarbiona sylwetka, zmęczenie? choroba? rok temu wygląd jak 'młody bóg'".

Heh... było dokładnie odwrotnie: teraz czuję tak właśnie, a wrażenie zewnętrznego obserwatora to tylko pozory...
- w ciągu 2 miesięcy pozbyłem się 15kg zbędnej masy (tłuszczowej a nie mięśniowej dzięki diecie paleolitycznej), przez co uwydatniły się moje zmarszczki:)
- utrata masy była jednak zbyt szybka, moje mięśnie szkieletowe i struktury mózgu odpowiedzialne za postawę i ruch nie zdążyły się przeprogramować. Ale już się wyprostowałem dzięki ćwiczeniom Feldenkraisa
- 3 dni wcześniej brałem udział (jako uczestnik) w ultra-intensywnym szkoleniu, które było wyczerpujące mentalnie, stąd może objawy somatyczne, ale zapewniam, że stan wewnętrzny był z goła odmienny
- co do image to wprost po szkoleniu wsiadłem do rumaka i (nie przekraczając prędkości) pędziłem aby zdążyć na swoją prezentację, więc nie było czasu na przyodzienie stroju galowego;)
- no i do tego upał... może nie tyle sam upał, co oświetlenie sceny, które podnosiło lokalną temperaturę chyba do 40 stopni C:)

Kilka osób pytało też: "Ale jakie ma to zastosowanie w mojej pracy?"
Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że starałem się dawać przykłady i odniesienia do sytuacji z pracy zawodowej - być może z braku czasu nie podałem ich odpowiedniej ilości licząc na zdolność kojarzeniowe uczestników:P

czwartek, 13 września 2012

Klocki czy Puzzle?

Właśnie mija północ a wraz z nią tegoroczny Dzień Programisty.

Gdybyś mógł/mogła zażyczyć sobie z tej okazji prezent od Wielkiego Elektronika mając do wyboru Klocki i Puzzle, to co byś wybrał/wybrała?


Skąd to pytanie? Obie te rzeczy dostarczają rozrywki umysłowej, jednak zupełnie innego typu. Z klocków możesz zbudować coś co sam kreujesz. Mamy wolną rękę i ograniczenia jedynie co do rodzaju klocków i sposobu ich łączenia. Generalnie są pewne reguły i wiele punktów swobody. Puzzle natomiast to wyzwanie innego typu: nie mamy swobody i poruszamy się w z góry narzuconych przez kogoś "ciasnych regułach", problem polega na ogarnięciu dużej ilości informacji (jednego typu) bez możliwości wyjścia poza "ramy".

Pozwolę sobie teraz wysnuć paralelę (trudne słowo:) do naszej pracy. Niektóre zadania lub nawet całe projekty polegają na projektowaniu, kreowaniu, eksperymentowaniu a inne na utrzymaniu i łataniu tego co jest (np legacy).

Podczas pracy z różnego rodzaju zespołami programistycznymi zauważam generalnie 2 typy programistów: szczęśliwi z tego co robią i niezbyt zadowoleni. Często jest to skorelowane z rodzajem zadań jakie zostały im przydzielone i dopasowaniem rodzaju tych zadań do potrzeb emocjonalnych. I nie chcę tutaj wartościować, jaki rodzaj jest lepszy czy gorszy - każdy ma swoje osobiste preferencje.

Chodzi o to aby w miarę możliwości świadomie podejmować zadania tego typu, który zaspokaja nasze potrzeby kognitywne i emocjonalne. Zamiast biernie dryfować lub być popychanym czy używanym przez kogoś jako narzędzie, zacznij świadomie kierować swą karierą.

Tak więc z okazji swego święta przypomnij sobie: czym wolałeś/wolałaś się bawić w dzieciństwie - klockami czy puzzlami? "...a później zacznij to robić".

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Puste naczynia brzęczą najgłośniej

http://www.fastcompany.com/3000226/link-between-quietness-and-productivity

//=================================
Dziś wrzucam na próbę treść z pogranicza pracy zawodowej i pracy nad sobą. Jeżeli będzie Was interesowała tego typu tematyka, to posty (bardziej treściwe) będą pojawiać się częściej.

niedziela, 1 lipca 2012

Confitura 2012 skonsumowana

Confitura 2012 za nami.
Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom mojej prezentacji. Obdarzyliście mnie największymi brawami (uściślając: pod względem natężenia dźwięki i czasu trwania) jakie do tej pory dostałem w życiu!

Dziękuję, właśnie to sprawia, że warto pracować nad prezentacjami.

Nie chciałem mówić tego podczas prezentacji, ale zostało mi jeszcze ok 1/4 materiałów. Resztę możecie zobaczyć pod tym adresem. Słowa kluczowe z prezentacji pozwolą Wam na dalsze poszukiwania. Zresztą, taka była idea prezentacji: przegląd kilkunastu tematów i inspiracja do własnych poszukiwań.

Po prezentacji powtarzały się 2 pytania:
1. "O co chodzi z tymi 2 procesorami w mózgu i umysłem znajdującym się poza głównymi procesorami (poza mózgiem, w ciele)?"
Jedynie wspomniałem o tym, jednak rozwinięcie zajęłoby nam kilka godzin (a tak na prawdę kilka miesięcy:) Jedak - tak jak się spodziewałem - wzbudziło to spore zainteresowanie, dlatego odsyłam do 3 podstawowych źródeł: - Pragmatic Thinking and Learning: Refactor Your Wetware - lekka, łatwa i przyjemna synteza współczesnej wiedzy z zakresu neuropsychologii, psychologii, socjologii z elementami NLP. Napisana przez programistę, więc czyta się doskonale. Doskonała na początek.
- The Master and His Emissary: The Divided Brain and the Making of the Western World - głębsza i nieco bardziej bardziej wymagająca.
- wykłady profesora Włodzisława Ducha z zakresu wstępu do kognitywistyki.

2. "Jaki jest ten szósty poziom w Modelu Dreyfus?" - zaznaczyłem temat, ale nie zdążyłem o tym powiedzieć. Najwyższy poziom to Guru. Guru to taki Ekspert, który mówiąc wprost i bez ogródek nie jest dupkiem:) Idąc do takiego Eksperta zawsze dostaniemy, jeżeli nie odpowiedź dopasowaną do naszego poziomu, to "przynajmniej" natchnienie i kierunek w stronę samodzielnego rozwiązania.


//==================================

Niestety nigdzie nie mogłem naleźć wyjaśnienia fenomenu Twittera;)
O co kurcze chodzi z tym, że ludzie siedzą na prezentacji i zamiast wchłaniać zawartość, wolą tweetować. Czyli de facto "wypróżniać bufory", które zapełnił generator szumu (L-Brain w modelu 2 procesorów), łudząc się w narcystycznym przekonaniu, że kogoś może to interesować...:P

wtorek, 17 kwietnia 2012

Prezentacja na Silesia JUG

W najbliższy czwartek 19 kwietnia o 18:30 będę prowadził w ramach Silesia JUG prezentację "Ścisły przewodnik po aspektach miękkich dla ekspertów IT" - abstrakt i "slajdy" w tym poście.

Zainteresowanych (nie tylko ze świata Javy) zapraszam serdecznie.

sobota, 17 marca 2012

Prezentacje na 33rd Degree

W najbliższy wtorek 20. marca będę miał przyjemność przedstawić dwie prezentacje podczas konferencji 33rd Degree.

Niezdecydowanych co do wyboru ścieżki uczestników zapraszam do zapoznania się z prezentacjami. Co prawda są to jedynie "ścieżki myśli" (raczej dla mnie, prowadzące wątek), które bez narracji zawierają max. 20% treści, ale mam nadzieję, że pozwolą Wam zorientować się czy tematyka i jej zakres może być interesująca lub nie.


Pierwsza prezentacja będzie poświęcona zagadnieniom "miękkim". Tradycyjnie wplatam "miękkie" wątki w każdą swą prezentację, jednak tym razem będzie to 100% treści (i zero kodu:) Jednak doszyć szybko doprowadzimy do "ścięcia" się białka i wyszukania "twardych" konkretów - co symbolizuje gubernator na pierwszym "slajdzie":)

abstrakt: Ścisły przewodnik po aspektach miękkich dla ekspertów IT





Druga prezentacja jest dla odmiany techniczna w każdym calu - konkretne problemy i konkretne techniki inżynieryjne ich rozwiązania.

abstrakt: Przewodnik po strukturyzacji systemu. 10,5 klasycznych technik programistycznych leżących u podstaw nowoczesnej inżynierii oprogramowania





//===============================
Materiały są w wersji Alpha, błędy nie zostały jeszcze poddane korekcie:)