
Niektóre filozofie zakładają, że czas nie istnieje. Jest tylko tu i teraz, upływ czasu to złudzenie. Inni z kolei chcą go wyginać i zaginać.
Ale zejdźmy na ziemię. W biznesie czas to tylko pieniądz. Stąd też najczęściej pojawiającym się pytaniem w komercyjnym procesie tworzenia softu jest nasze ulubione:
ILE CI TO ZAJMIE?
Managerowie uwielbiają zadręczać tym pytaniem swoich/swoje zasoby. Irytują się, gdy developerzy nie są w stanie odpowiedzieć na tak elementarne pytanie. Przecież jeżeli robi się coś od kilku lat to powinno dać się niemal co do godziny określić ilość potrzebnego czasu. Co za durnie, siedzą w tym po uszy i nie potrafią nawet zarządzać sobą, swoimi zadaniami i swoim czasem. Przecież programowanie jest prawie jak budowanie. Macie nawet te swoje wzorce pokrakowe (czy jakieś tam) oparte na latach doświadczeń budowlańców. Muszę mieć harmonogram i się z niego wywiązać. Budżet Panowie! Budżet!
Developerom z drugiej strony ciśnie się na usta "Nie wiem! Nigdy wcześniej tego nie robiłem!" - heh ale tylko Ci o mocnej pozycji w plemieniu mogą sobie pozwolić na zwerbalizowanie swoich myśli. Czy on nie rozumie, ze praca badawczo-rozwojowa (a taką właściwie jest każdy nowy projekt z uwagi na nowe narzędzia) nie jest liniowa a eksponencjalna. Stając w kopalni z kilofem w ręku, kilometr pod ziemią i fedrując na przodku nigdy nie wiadomo kiedy trafimy na skałę, ile będzie trwać stagnacja i kiedy pojawi się nagły wybuch ruszający wszystko do przodu. Programowanie to nie murowanie muru z cegieł (1 cegła na minutę = > mur z 1000 cegieł to 16.7 godziny) - to tak nie działa.
Jedni i drudzy mamroczą pod nosem: co za durnie!
Zagadnienie szacowania czasu, metodyki szacowania to temat na osobna bajkę, dziś będzie o postrzeganiu czasu.
Ale zanim przejdziemy do corowej warstwy posta, zatrzymajmy się na chwilę aby pokazać sceptykom, że postrzeganie czasu rzeczywiście jest względne i każdy doświadcza tego niemal codziennie (proszę nie uciekać od ekranów - względne w sensie poznawczym a nie w sensie teorii względności).
Pomijając filozoficzną i fizyczną naturę czasu, Twój mózg jest po prostu tak skonstruowany, że postrzega upływ czasu. Mamy wbudowane 2 "koprocesory czasu" - zegary dobowy i bieżący. Zegar bieżący opiera się na mechanizmie taktowania (tysiące neuronów) i próbkowania (neurony gwiaździste i piramidalne). Co ciekawe i istotne dla nas, hormony stresu zmieniają stężenie neuroprzekaźników w naszym "koprocesorze" czasu bieżącego co powoduje zmiany w "tykaniu" a co za tym idzie próbkowaniu bodźców ze świata.
Wszyscy znamy uczucie dłużenia się czasu lub odwrotne do niego - szybki upływ czasu. Jak się okazuje niem tu żadnej magii - wszystko zależy od poziomu hormonów stresu. Dzięki temu np w stresowej sytuacji na drodze mamy "gęste" próbkowanie świata, wchłaniamy więcej danych w jednostce czasu i mamy więcej "cykli" na podejmowanie działań związanym z uniknięciem zderzenia z jakimś durniem.
Przejdźmy do meritum, czyli czasu w kontekście IT.
W tym celu zostawmy poziom "techniczny" czyli neurony i przyjrzyjmy się ogólnym strategiom przeżywania czasu: Spontaniczny plan dnia.
Wynika z niego, że dysonans w podejściu do czasu i planowania jaki obserwujemy na różnych stanowiskach może wynikać z różnych sposobów myślenia o czasie. Tak, tak, wg tego modelu różnimy się wewnętrznymi reprezentacjami czasu!
Mamy zatem ludzi żyjących:
- W czasie (In time) - żyją chwilą, odczuwają każdy moment, bez planu i kontroli czasu, skupiają się na aktualnym działaniu
- Pomiędzy Czasem (Between Time) - w pozycji zdystansowanej do czasu, mają na niego ogólny ogląd, widzą możliwości działania, ale nie przypisują im czasu trwania, dowolnie przestawiają zadania
- Poprzez Czas (Through Time) - również z dystansem, ale mając ścisły chronologiczny plan, każde zdarzenie ma czas rozpoczęcia i czas trwania, czas jest linią o ograniczonej pojemności (w sumie logiczne;)
Autorzy artykułu zachęcają nas do trenowania różnych sposobów przeżywania czasu i dobierania najlepszego do danej sytuacji. Powodzenia.
Zastanawiam się czy można w ogóle być dobrym managerem nie żyjąc Poprzez Czas - widząc dokładny plan, zależności czasowe i być przez to cel-oriented?
Czy można w ogóle prowadzić jakąkolwiek kreatywną działalność (mam na myśli sensowną działalność a nie np malarstwo współczesne) nie żyjąc Pomiędzy Czasem - dostrzegając możliwości i potencjał.
A żyjąc chwilą W czasie lepiej chyba nie męczyć się z IT, rzucić to wszystko i rozpocząć karierę w biznesie porno;)
Każdy powinien zająć się tym w czym jest dobry. A szacunek to podstawa.
//==============================
"Ty masz zegarek, ja mam czas"
...Usłyszał w odpowiedzi na nerwowe pokazywanie na cyferblat podróżnik, gdy usiłował ponaglić swego przewodnika na postoju, podczas wędrówki gdzieś, na andyjskim bezludziu.